barcelona

W pustyni i w puszczy, rozdział 15, str. 2

– Allach akbar! – zawołał ze zdziwieniem Idrys. – Widziałem jednak na stepie stada wielbłądów i bydła. – Te należą do proroka, do „szlachetnych”8 i da kalifów. Tak. Dangalowie, z których pokolenia wyszedł Mahdi, i Baggarowie, których naczelnikiem jest główny kalif Abdullahi, mają jeszcze dość liczne stada, ale innym pokoleniom coraz trudniej żyć na świecie. Tu Nur-el-Tadhil poklepał się po żołądku i rzekł:














8
Bracia i krewni Mahdiego. 99 – W służbie proroka mam wyższy stopień, więcej pieniędzy i wyższą władzę, ale brzuch miałem większy w służbie chedywa.
Lecz zmiarkowawszy, że może za dużo powiedział, po chwili dodał: – Ale to wszystko przeminie, gdy prawdziwa wiara zwycięży. Idrys, słuchając tych słów, mimo woli pomyślał, że jednak w Fajumie, w służbie u Anglików, nigdy głodu nie zaznał i o zarobki było mu łatwo więc zasępił się mocno. Po czym jął dalej pytać: – Jutro przeprowadzisz nas do Omdurmanu? – Tak jest. Chartum z rozkazu proroka ma być opuszczone i mało kto tam już mieszka. Burzą teraz co większe domy i cegłę wywożą wraz z innymi łupami do Omdurmanu. Prorok nie chce mieszkać w mieście splamionym przez niewiernych. – Uderzę mu jutro czołem, a on każe zaopatrzyć mnie w żywność i obroki. – Ha! jeśli naprawdę należysz do Dangalów, to może będziesz dopuszczony przed jego oblicze. Ale wiedz o tym, że domu jego strzeże dzień i noc stu ludzi zaopatrzonych w korbacze i ci nie żałują razów tym, którzy by chcieli wejść bez pozwolenia do Mahdiego. Inaczej tłumy nie dałyby świętemu mężowi ani chwili wypoczynku. Allach! widziałem nawet i Dangalów z krwawymi pręgami na plecach. Idrysa z każdą chwilą ogarniało większe rozczarowanie. – Więc wierni – zapytał – nie widują proroka? – Wierni widują go co dzień na placu modlitwy, gdy klęcząc na owczej skórze wznosi ręce do Boga lub gdy naucza tłumy i utrwala je w prawdziwej wierze.
W pustyni i w puszczy, rozdział 15, str. 2 fragment 40

2008-10-17 10:11:12