..
Prus Lalka, Tom 2 rozdział 4 |
- Co tam grób. głupstwo. sentymentalizm!. - mruknął Geist. -W naturze nie tłumacz angielskiego ma grobów ani śmierci; są różne formy bytu, z których jedne pozwalają nam być chemikami, inne tylko preparatami chemicznymi. Cała zaś mądrość polega na tym, ażeby korzystać ż nadarzającej się okazji, nie tracić czasu na błazeństwa, lecz coś zrobić. - Rozumiem to - odparł Wokulski - ale. Wybacz pan, pańskie odkrycia są tak nowe. - I ja rozumiem - przerwał Geist. - Moje odkrycia są tak nowe, że. uważasz je pan za oszustwo!. Pod tym względem nie są mędrszymi od ciebie członkowie Akademii, masz więc dobre towarzystwo. Aha!.Chciałbyś jeszcze raz zobaczyć moje metale, wypróbować je?. Dobrze, bardzo dobrze. Pobiegł do żelaznej szafy, otworzył ją w sposób bardzo skomplikowany i po kolei począł wydobywać sztabki metalu cięższego od platyny, lżejszego od wody, to znowu przezroczystego. Wokulski oglądał je, ważył, ogrzewał, kuł, przepuszczał przez nie prąd elektryczny, ciął nożycami. Na próbach tych zeszło mu parę godzin; w rezultacie jednak przekonał się, że przynajmniej pod względem fizycznym ma do czynienia z autentycznymi metalami. Skończywszy próby Wokulski wyczerpany upadł na fotel; Geist pochował swoje okazy, zamknął szafę i śmiejąc się zapytał: - No i cóż: fakt czy złudzenie? - Nic nie rozumiem - szepnął Wokulski ściskając rękoma skronie - głowa mi pęka!. Metal trzy razy lżejszy od wody. Prus Lalka, Tom 2 rozdział 4 tłumacz angielskiego fragment 600 |
| 2008-11-07 18:30:16 |