Więc jego metale istnieją i..

Prus Lalka, Tom 2 rozdział 4

- Jest to chemia związków węgla. - A
tłumacz angielskiego co pan sądzisz o chemii związków wodoru?. - Że jej nie ma. - Owszem, jest - odparł Geist. - Tylko zamiast eterów, tłuszczów, ciał aromatycznych daje nowe aliaże. Nowe aliaże, panie Siuzę, z bardzo ciekawymi własnościami. - Cóż mnie to obchodzi - rzekł głucho Wokulski - jestem kupcem.
- Nie jesteś pan kupcem, tylko desperatem - odparł Geist. - Kupcy nie myślą o skakaniu z balonu. Ledwiem to zobaczył, zaraz pomyślałem: "To mój człowiek!." Ale znikłeś mi pan z oczu po wyjściu z ganku. Dziś traf zbliżył nas powtórnie. Panie Siuzę, my musimy pogadać o związkach wodoru, jeżeli jesteś pan bogaty. - Przede wszystkim nie jestem Siuzę. - To mi wszystko jedno, gdyż potrzebuję tylko majętnego desperata - rzekł Geist. Wokulski patrzył na Geista nieledwie z trwogą; w głowie zapalały mu się pytania: kuglarz czy tajny agent - wariat, a może naprawdę, jaki duch?. Kto wie, czy szatan jest legendą i czy w pewnych chwilach nie ukazuje się ludziom?. Faktem jest jednak, że ten starzec, o niezdecydowanym wieku, wytropił najtajemniejszą myśl Wokulskiego, który w tych czasach marzył o samobójstwie, ale jeszcze tak nieśmiało, że sam przed sobą nie miał odwagi sformułować tego projektu. Gość nie spuszczał z niego oka i uśmiechał się z łagodną ironią; gdy zaś Wokulski otworzył usta, ażeby zapytać go o coś, przerwał mu: - Nie fatyguj się pan. Z tyloma już ludźmi rozmawiałem o ich charakterze i o moich wynalazkach, że z góry odpowiem na to, o czym chcesz się poinformować.
Prus Lalka, Tom 2 rozdział 4 tłumacz angielskiego fragment 60

2008-11-07 18:30:16