. Wrócił do siebie i pierwszy raz całkiem spokojnie począł przebiegać myślą wszystkich adoratorów panny Izabeli, których widywał z nią lub o których tylko słyszał.
Prus Lalka, Tom 2 rozdział 4 |
- Ja go nie kupię - przerwał Wokulski.
- Nie?. - spytał Geist. - A jednak - dodał - mówiono mi, że panowie staracie się tłumacz angielskiego o coś podobnego dla marynarki. Zresztą mniejsza. Dla pana mam coś innego. - Dla mnie? - spytał Wokulski, zdziwiony nie tyle słowami; ile spojrzeniem Geista. - Onegdaj puszczałeś się pan balonem captif - mówił gość. - Tak. - Jesteś pan człowiek majętny i znasz się na naukach przyrodniczych. - Tak - odparł Wokulski. - I była chwila, że chciałeś pan wyskoczyć z galerii?. - pytał Geist. Wokulski cofnął się z krzesłem. - Niech pana to nie dziwi - mówił gość. - Widziałem w życiu około tysiąca przyrodników, a w moim laboratorium miałem czterech samobójców, więc znam się na tych klasach ludzi. Za często spoglądałeś pan na barometr, ażebym nie miał odkryć przyrodnika, no, a człowieka myślącego o samobójstwie poznają nawet pensjonarki. - Czym mogę służyć? - spytał jeszcze raz Wokulski ocierając pot z twarzy. - Powiem niedużo - rzekł Geist. - Pan wie, co to jest chemia organiczna?. Prus Lalka, Tom 2 rozdział 4 tłumacz angielskiego fragment 40 |
| 2008-11-07 18:30:16 |