- Tak. - Jesteś pan człowiek majętny i znasz się na naukach przyrodniczych.

Prus Lalka, Tom 2 rozdział 4

WIDZIADŁO Pewnego dnia, jak zwykle, załatwiał się z interesantami w salonie przyjęć. Już odprawił jegomościa, który ofiarował się staczać za niego pojedynki, drugiego, który jako brzuchomówca chciał odegrać rolę w dyplomacji, i trzeciego,
tłumacz angielskiego który obiecywał mu wskazać skarby zakopane przez sztab Napoleona I nad Berezyną, kiedy lokaj w błękitnym fraku zameldował:
- Profesor Geist. - Geist?. - powtórzył Wokulski i doznał szczególnego uczucia. Przyszło mu na myśl, że żelazo za zbliżeniem się magnesu musi doznawać podobnych wrażeń. - Prosić. Po chwili wszedł człowiek bardzo mały i szczupły, z twarzą żółtą jak wosk.
Na głowie nie miał ani jednego siwego włosa. "Ile on może mieć lat?." - pomyślał Wokulski. Gość tymczasem bystro mu się przypatrywał, i tak siedzieli minutę, może dwie, taksując się nawzajem. Wokulski chciał ocenić wiek przybysza, Geist zdawał się badać go. - Co pan rozkaże? - odezwał się wreszcie Wokulski. Gość poruszył się na krześle. - Co ja tam mogę rozkazać! - odparł wzruszając ramionami. -Przyszedłem żebrać, nie rozkazywać. - Czym mogę służyć? - spytał Wokulski, twarz bowiem gościa wydała mu się dziwnie sympatyczną. Geist przeciągnął ręką po głowie. - Przyszedłem tu z czym innym - rzekł - a mówić będę o czym innym. Chciałem panu sprzedać nowy materiał wybuchowy.
Prus Lalka, Tom 2 rozdział 4 tłumacz angielskiego fragment 20

2008-11-07 18:30:16