Był to pan Miller ; komenderował jeźdźcami pomagając sobie w tej czynności długim batem, którym od czasu do czasu podcinał źle manewrującego konia, przy czym krzywił się jeździec. Wokul
Prus Lalka, Tom 1 rozdział 12 |
a nawet i więcej - wtrącił Wokulski.
- Po co?. - skoczył na fotelu adwokat. - Baronowa poza sześćdziesiąt tysięcy nie wyjdzie, domów nikt dziś nie kupuje. Wcale dobry tłumacz angielski interes. - Dla mnie będzie dobrym nawet za dziewięćdziesiąt tysięcy. - Ale lepszym za sześćdziesiąt pięć tysięcy. - Nie chcę obdzierać mego przyszłego wspólnika. - Wspólnika?. - zawołał adwokat. - Ależ szanowny pan Łęcki jest stanowczym bankrutem; po prostu skrzywdzilbyś go pan, naddając mu jakieś kilka tysięcy rubli. Znam pogląd jego siostry; hrabiny, na tę sprawę. W chwili gdy pan Łęcki zostanie bez grosza przy duszy, jego urocza córka, którą wszyscy uwielbiamy, wyjdzie za barona albo marszałka. Oczy Wokulskiego tak dziko błysnęły, że adwokat umilkł. Przypatrywał mu się, rozmyślał. Nagle uderzył się ręką w czoło. - Szanowny pan - rzekł - jesteś zdecydowany dać dziewięćdziesiąt tysięcy rubli za tę ruderę?. - Tak - odparł głucho Wokulski. - Sześćdziesiąt od dziewięćdziesięciu. posag panny Izabeli. Prus Lalka, Tom 1 rozdział 12 tłumacz angielski fragment 300 |
| 2008-11-07 17:01:14 |