Wstał o siódmej rano tak rześki i wesoły, że zwróciło to uwagę służącego, który zaczął kręcić się po pokoju. - Czegóż to chcesz? - zapytał Wokulski.

Prus Lalka, Tom 1 rozdział 12

Podwórko, otoczone ze wszystkich stron trzypiętrowymi oficynami, wyglądało jak dno obszernej studni, napełnionej wonnym powietrzem. W każdym rogu były drzwi, a w jednym aż dwoje drzwi; pod oknem mieszkania stróża znajdował się śmietnik i wodociąg. Wokulski mimochodem spojrzał w klatkę głównych schodów, do których prowadziły szklane drzwi. Schody zdawały się być mocno brudnymi; za to obok znajdowała się nisza, a w niej - nimfa z dzbankiem nad głową i utrąconym nosem. Ponieważ dzbanek miał zabarwienie amarantowe, twarz nimfy żółte, piersi zielone, a nogi niebieskie, można było odgadnąć, że nimfa stoi naprzeciw
tłumacz angielski okna posiadającego kolorowe szyby. "No, tak!." - mruknął Wokulski tonem, który nie zdradzał zbyt wielkiego zachwytu. W tej chwili z prawej oficyny wyszła piękna kobieta z małą dziewczynką: - Teraz, proszę mamy, pójdziemy do ogrodu? - pytało dziecko. - Nie, kochanie. Teraz pójdziemy do sklepu, a do ogrodu po obiedzie - odpowiedziała pani bardzo przyjemnym głosem. Była to wysoka szatynka z szarymi oczami, o klasycznych rysach. Spojrzeli na siebie oboje z Wokulskim i - dama zarumieniła się. "Skąd ja ją znam?" - pomyślał Wokulski wychodząc z bramy na ulicę. Dama obejrzała się, lecz spostrzegłszy go odwróciła głowę. "Tak - myślał - widziałem ją w kwietniu na grobach, a później w sklepie. Nawet Rzecki zwracał mi na nią uwagę i mówił, że ma śliczne nogi. Istotnie ładne." Cofnął się znowu w bramę i począł czytać spis mieszkańców. "Co?. Baronowa Krzeszowska na drugim piętrze!.
Prus Lalka, Tom 1 rozdział 12 tłumacz angielski fragment 180

2008-11-07 17:01:14