barcelona

Aptekarzowa - Anton Czechow

Miasteczko B…, składające się z dwóch czy trzech krzywych ulic, pogrążone jest w głębokim śnie. W zastygłym powietrzu — cisza zupełna. Słychać tylko, jak gdzieś, pewnie za miastem, szczeka pies słabym, ochrypłym tenorem. Zbliża się świt. Wszystko już śpi od dawna. Nie śpi tylko młoda żona prowizora, właściciela apte Aptekarzowa - Anton Czechow

2009-08-06 21:40:10 

Sprzedaż, reklama cd

Co sprzedawać? Najprostszą odpowiedzią na to pytanie jest sprzedawanie tego co klient chce kupić. Jeżeli okaże się że klient akurat nie chce naszego towaru, musimy wytworzyć w nim taką potrzebę. Do kreowanie potrzeb w dzisiejszym społeczeństwie używa się reklamy. Tak więc i my musimy zareklamować nasz towar. Najpopularnie Sprzedaż, reklama cd

2008-12-19 04:19:39 

Krasicki, Pochwała wieku

Ignacy Krasicki Satyry, Część druga Pochwała wieku „Lepiej teraz niż przedtem”. „Dlaczego?” „Bo lepiej. To dowód oczywisty. Świat się coraz krzepi. Nabrał z laty rozumu, a im bardziej stary, Tym dzielniej zeszły, co go szpeciły, przywary”. „Ale dlaczego lepiej?” „Dlatego że byli Lepsze syny od Krasicki, Pochwała wieku

2008-11-26 09:58:33 

Krasicki, Złość ukryta i jawna

Ignacy Krasicki Satyry, Część pierwsza Złość ukryta i jawna Łatwiej nie łgać poetom, ministrom nie zwodzić, Łatwiej głupiego przeprzeć, wodę z ogniem zgodzić Niż zrachować filuty: ciżba, wojsko spore. Skąd zacząć? Spośród tłumu na hazard wybiorę. Wojciech jadem zaprawny, co go wewnątrz mieści, Zd Krasicki, Złość ukryta i jawna

2008-11-26 09:53:17 

Andersen, Brzydkie kaczątko

Hans Christian Andersen Brzydkie kaczątko Prześlicznie było na wsi. Lato gorące, pogodne, żółte zboże na polach, owies jeszcze zielony, na łąkach wielkie stogi pachnącego siana, a bociany przechadzają się powoli, na wysokich, czerwonych nogach i klekoczą po egipsku, bo takim językiem nauczyły się mówić od matek. Andersen, Brzydkie kaczątko

2008-11-20 10:23:04 

Konopnicka, Nasza szkapa

Maria Konopnicka Nasza szkapa Zaczęło się to od starego łóżka, cośmy na nim we trzech sypiali. Tego dnia ojciec zły czegoś z rzeki wrócił i, siadłszy na ławie, ręką głowę potarł. Pytała się matka raz i drugi, co mu, ale dopiero za trzecim razem odpowiedział, że się ta robota koło żwiru skończyła i Konopnicka, Nasza szkapa

2008-11-20 10:22:03 

Krasiński, Nie-Boska komedia, cz.2

CZĘŚĆ DRUGA Czemu, o dziecię, nie hasasz na kijku , nic bawisz się lalką, much nie mordujesz, nie wbijasz na pal motyli, nie tarzasz się po trawnikach, nie kradniesz łakoci, nie oblewasz łzami wszystkich liter od A do Z? - Królu much i motyli, przyjacielu poliszynela, czarcie maleńki, czemuś tak podobny do aniołka? - Co znaczą tw Krasiński, Nie-Boska komedia, cz.2

2008-11-16 10:03:36 

Krasicki, Monachomachia, pieśń 1

Pieśń pierwsza Nie wszystko złoto, co się świeci z góry, Ani ten śmiały, co się zwierzchnie sroży; Zewnętrzna postać nie czyni natury, Serce, nie odzież, ośmiela lub trwoży. Dzierżyła miejsca szyszaków kaptury- Nieraz rycerzem bywał sługa boży. Wkrada się zjadłoś i w kąty spokojne, Taką ja śpiewać przedsięwzią Krasicki, Monachomachia, pieśń 1

2008-11-16 09:58:32 

PAN TADEUSZ, KSIĘGA PIERWSZA

GOSPODARSTWO Treść: Powrót panicza - Spotkanie się najpierwsze w pokoiku, drugie u stołu - Ważna Sędziego nauka o grzeczności - Podkomorzego uwagi polityczne nad modami - Początek sporu o Kusego i Sokoła - Żale Wojskiego - Ostatni Woźny Trybunału - Rzut oka na ówczesny stan polityczny Litwy i Europy.   Litwo! Ojczyzno moja! ty je PAN TADEUSZ, KSIĘGA PIERWSZA

2008-11-11 15:55:46 

W pustyni i w puszczy, rozdział 17, str. 2

Teraz przekonał się, że Chartum i cały kraj jest w ręku Mahdiego i że rząd egipski również jak Anglia myślą raczej o tym, jakby bronić Egipt przed dalszymi zaborami, nie zaś o wydobyciu z niewoli jeńców europejskich. Zrozumiał, że oboje z Nel wpadli w przepaść, z której nie masz wyjścia – i te myśli, w połączeniu W pustyni i w puszczy, rozdział 17, str. 2

2008-11-08 00:42:39 

Prus Lalka, Tom 2 rozdział 15

TEMPUS FUGIT, AETERNITAS MANET Jakkolwiek sprawa z Maruszewiczem załatwiła się we cztery oczy, jednak wieść o niej rozeszła się... Wokulski powiedział o tym Rzeckiemu i kazał wykreślić z księgi rzekomy dług barona. Maruszewicz zaś opowiedział baronowi dodając, że baron już nie powinien gniewać się na niego, ponieważ dług zost Prus Lalka, Tom 2 rozdział 15

2008-11-07 18:35:47 

Prus Lalka, Tom 2 rozdział 9

PAMIĘTNIK STAREGO SUBIEKTA "Mamy tedy rok 1879. Gdybym był przesądny, a nade wszystko gdybym nie rozumiał, że po najgorszych czasach nadchodzą dobre, lękałbym się tego roku 1879. Bo jeżeli jego poprzednik zakończył się źle, to już on zaczął się jeszcze gorzej. Anglia, na przykład, w końcu roku zeszłego wdeptała w wojnę z A Prus Lalka, Tom 2 rozdział 9

2008-11-07 18:32:30 

Prus Lalka, Tom 1 rozdział 11

STARE MARZENIA I NOWE ZNAJOMOŚCI Pani Meliton przeszła twardą szkołę życia, w której nauczyła się nawet lekceważyć powszechnie przyjęte opinie. Za młodu mówiono jej powszechnie, że panna ładna i dobra, choćby nie miała majątku, może jednak wyjść za mąż. Była dobrą i ładną, lecz za mąż nie wyszła. Później mówiono Prus Lalka, Tom 1 rozdział 11

2008-11-07 17:00:38 

SKLEPY CYNAMONOWE, SKLEPY CYNAMONOWE

W okresie najkrótszych, sennych dni zimowych, ujętych z obu stron, od poranku i od wieczora, w futrzane krawędzie zmierzchów, gdy miasto rozgałęziało się coraz głębiej w labirynty zimowych nocy, z trudem przywoływane przez krótki świt do opamiętania, do powrotu - ojciec mój był już zatracony, zaprzedany, zaprzysiężony tamtej sfer SKLEPY CYNAMONOWE, SKLEPY CYNAMONOWE

2008-11-06 21:43:32 

Sklepy cynamonowe,nawiedzenie,1

Już wówczas miasto nasze popadało coraz bardziej w chroniczną szarość zmierzchu, porastało na krawędziach liszajem cienia, puszystą pleśnią i mchem koloru żelaza. Ledwo rozpowity z brunatnych dymów i mgieł poranka - przechylał się dzień od razu w niskie bursztynowe popołudnie, stawał się przez chwilę przezroczysty i złoty jak Sklepy cynamonowe,nawiedzenie,1

2008-11-06 21:25:47 

W pustyni i w puszczy, rozdział 46, str. 1

314 Wyprawa kapitana Glena i doktora Clarego nie miała bynajmniej na celu odszukania Stasia i Nel. Była to liczna i sowicie zaopatrzona ekspedycja rządowa, wysłana dla zbadania wschodnio-północnych stoków olbrzymiej góry Kilima–Ndżaro oraz mało jeszcze znanych obszernych krain położonych na północ od tej góry. Zarówno W pustyni i w puszczy, rozdział 46, str. 1

2008-10-27 10:41:34 

W pustyni i w puszczy, rozdział 44, str. 3

300 Wśród tych obaw upływał dzień za dniem. Słońce wypijało wilgoć i życie z ziemi coraz chciwiej i niemiłosierniej. Trawy pokurczyły się i zeschły do tego stopnia, że kruszyły się pod nogami antylop i że przebiegające stada, lubo nieliczne, wznosiły tumany kurzawy. Jednakże podróżnicy trafili raz jeszcze na rzeczk W pustyni i w puszczy, rozdział 44, str. 3

2008-10-27 10:35:04 

W pustyni i w puszczy, rozdział 44, str. 2

299 M’Kunje i M’Pua nie próbowali jednak szczęścia po raz drugi z tej prostej przyczyny, że Kali codziennie po zachodzie słońca kazał ich wiązać. Jednakże kraj stawał się coraz bardziej suchy, a słońce wypalało niemiłosiernie dżunglę. Nie było widać nawet akacyj. Stada antylop pojawiały się ciągle, lecz mniej W pustyni i w puszczy, rozdział 44, str. 2

2008-10-27 10:34:55 

W pustyni i w puszczy, rozdział 41, str. 2

284 Staś nie pognał straszliwego Kinga do bitwy, pozwolił mu tylko ryczeć na tym większy postrach nieprzyjaciół. Sam nie wypalił też ani razu ze swego sztucera do Samburów, albowiem po pierwsze, obiecał małej Nel opuszczając Luelę, że nikogo nie zabije, a po wtóre – nie miał istotnie ochoty zabijać ludzi, którzy ani j W pustyni i w puszczy, rozdział 41, str. 2

2008-10-26 10:54:31 

W pustyni i w puszczy, rozdział 41, str. 1

282 Lecz Staś po krótkim wypoczynku pod wałami Lueli ruszył z Kalim na czele trzystu wojowników jeszcze przed zachodem słońca ku bomie Fumby, chciał bowiem uderzyć na Samburu w nocy, licząc na to, że w ciemnościach „węże ogniste” większe sprawią wrażenie. Droga od Lueli do góry Boko, na której bronił się Fumba, wy W pustyni i w puszczy, rozdział 41, str. 1

2008-10-26 10:54:22 

W pustyni i w puszczy, rozdział 38, str. 4

257 M’Rua i jego niewolnicy poruszyli się i nie przestając „yancigować” ani na chwilę, posunęli się o kilkanaście kroków naprzód, ale zbliżali się ostrożnie, albowiem i zabobonny lęk przed Mzimu, i prosty strach przed słoniem hamowały ich kroki. Widok Saby przeraził ich na nowo, gdyż poczytali go za wobo, to jest za W pustyni i w puszczy, rozdział 38, str. 4

2008-10-24 10:21:24 

W pustyni i w puszczy, rozdział 37, str. 4

249 Lecz z drugiej strony obecność Kinga usuwała mnóstwo niebezpieczeństw. Złośliwe i zuchwałe bawoły, które spotkali tegoż dnia dążące do małego jeziorka, gdzie zbierał się pod wieczór wszelki zwierz okoliczny, pierzchły na jego widok także i okrążywszy całe jeziorko piły po drugiej stronie. W nocy King, przywi W pustyni i w puszczy, rozdział 37, str. 4

2008-10-24 10:20:20 

W pustyni i w puszczy, rozdział 35, str. 3

237 Staś wracał z przeglądu z radością w duszy: „Powietrze jest zdrowe – mówił sobie – bezpieczeństwo zupełne, żywności w bród i pięknie jak w raju!” Wróciwszy do chaty Nel przekonał się, że jednak na wyspie znalazło się większe zwierzę, a nawet dwoje, gdyż mały Nasibu wykrył przez ten czas w gęstwinie ban W pustyni i w puszczy, rozdział 35, str. 3

2008-10-24 10:18:33 

W pustyni i w puszczy, rozdział 35, str. 2

236 „Wyspę” otaczało morze dżungli i widok z niej był ogromnie rozległy. Od wschodu siniało pasmo gór Karamojo. Na południu widać było też znaczne wyniosłości, które, wnosząc z ich ciemnej barwy, musiały być pokryte lasem. Natomiast ze strony zachodniej wzrok leciał aż do granicy widnokręgu, na której dżungla sty W pustyni i w puszczy, rozdział 35, str. 2

2008-10-24 10:18:24 

W pustyni i w puszczy, rozdział 34, str. 3

Staś po urządzeniu miny wcisnął ją w najgłębszą szparę, po czym zalepił całkowicie szparę gliną zostawiając tylko mały otwór, przez który zwieszał się lont ukręcony z suchych włókien palmowych i potarty zmielonym prochem. Stanowcza chwila wreszcie nadeszła; Staś zapalił osobiście naprochowany sznurek, po czym pomkn W pustyni i w puszczy, rozdział 34, str. 3

2008-10-24 10:17:30 

W pustyni i w puszczy, rozdział 33, str. 5

228 Staś z litością i przerażeniem począł przypatrywać się śpiącym. Ciała ich były barwy popielatej, co u Murzynów oznacza bladość. Jedni mieli oczy zamknięte, drudzy na wpół otwarte, ale i ci spali głęboko, gdyż źrenice ich były nieczułe na światło. Niektórym popuchły kolana. Wszyscy byli przeraźliwie chudzi, W pustyni i w puszczy, rozdział 33, str. 5

2008-10-23 09:19:08 

W pustyni i w puszczy, rozdział 30, str. 4

Po drodze spotkał Kalego, który poszedł zobaczyć, czy zły Mzimu zjadł ofiarowane mu wczoraj mięso. Młody Murzyn kochając małą bibi modlił się także za nią, ale modlił się w całkiem odmienny sposób. Mówił mianowicie złemu Mzimu, że jeśli bibi wyzdrowieje, to on mu co dzień przyniesie kawałek mięsa, ale jeśli umrze W pustyni i w puszczy, rozdział 30, str. 4

2008-10-22 23:27:46 

W pustyni i w puszczy, rozdział 27, str. 3

Dalszą rozmowę powstrzymało przybycie Kalego, który przyniósł zabitą zebrę i jej młode, zagryzione przez Sabę. Było to szczęście dla brytana, że pobiegłszy za Kalim nie był przy rozprawie z pytonem, byłby bowiem pogonił za nim i doścignąwszy go zginął w jego morderczych skrętach, zanim Staś zdołałby mu przyjść na W pustyni i w puszczy, rozdział 27, str. 3

2008-10-20 23:07:58 

W pustyni i w puszczy, rozdział 25, str. 5

173 I myśli te wprawiły go w doskonały humor, toteż spoglądając z góry na główkę Nel opartą na jego piersiach mówił sobie wesoło, ale zarazem nie bez pewnego zdziwienia: „Szczególna jednak rzecz, jak ja tę małą muchę lubię! Co prawda lubiłem ją zawsze, ale teraz to coraz więcej!” I nie wiedząc, jak sobie tak W pustyni i w puszczy, rozdział 25, str. 5

2008-10-20 23:07:46 

W pustyni i w puszczy, rozdział 25, str. 2

Staś krążąc koło obozowiska odnalazł wreszcie na rozmiękłej ziemi wyciski kopyt końskich. Ślady szły w stronę lasu, a potem skręcały ku wąwozowi. Była to okoliczność pomyślna, albowiem połapanie koni w wąwozie nie przedstawiało wielkich trudności. O kilkanaście kroków dalej znalazło się w trawie pęto, które jede W pustyni i w puszczy, rozdział 25, str. 2

2008-10-20 23:07:29 

W pustyni i w puszczy, rozdział 24, str. 4

161 Ulewa potężniała z każdą chwilą. Deszcz dudnił po twardych liściach nabaku i pluskał. Gdyby ognisko nie było pod osłoną konarów, byłoby zgasło od razu, ale i tak unosił się nad nim przeważnie dym, wśród którego przebłyskiwały wąskie, błękitne płomyki. Kali dał za wygraną i nie dokładał więcej suszu. Nat W pustyni i w puszczy, rozdział 24, str. 4

2008-10-20 23:07:11 

W pustyni i w puszczy, rozdział 15, str. 2

97 Zwykle otoczywszy karawanę sięgali wśród wrzasku i gróźb dzidami ku piersiom ludzi lub mierzyli do nich z karabinów, na co Idrys odpowiadał krzykiem, że on i jego brat należą do pokolenia Dangalów, tego samego, do którego należy Mahdi, i że wiozą prorokowi białe dzieci jako niewolników. To jedno wstrzymywało dzicz W pustyni i w puszczy, rozdział 15, str. 2

2008-10-17 10:11:12